.
"Your time is limited, so don't waste it living someone else's life. Don't be trapped by dogma — which is living with the results of other people's thinking. Don't let the noise of others' opinions drown out your own inner voice. And most important, have the courage to follow your heart and intuition. They somehow already know what you truly want to become. Everything else is secondary..."
Steve Jobs [*] 1955-2011
carolyne 2011-10-06 12:07:16
skomentuj (0)
czekamy na...
księcia z bajki!
Naszej bajki.
Cała reszta to jakaś abstrakcja ;)
carolyne 2011-09-12 12:44:02
skomentuj (3)
czas...
leci jak szalony.
kolejne tygodnie ciąży migają mi tylko przed oczami - jak krajobraz w pociągu.
coraz bardziej oswajam się z tą myślą - dziecko w drodze.
jednak dalej pachnie mi to absurdem. ja? dziecko? ja, dziecko.
ze zmęczenia w niedziele boli mnie ostatnio wszystko.
nie lubię swojej rodziny.
carolyne 2011-08-28 12:49:20
skomentuj (3)
wakacje
carolyne 2011-08-19 17:19:19
skomentuj (1)
czasami...
kiedy chce mi się zwariować - zamiast tego wrzeszczę.
jakby mnie to miało uwolnić. nie uwalnia, ale chyba pomaga. choćby na chwilę.
czasami wydaje mi się, że moje dwa lata terapii i ogólnie pięć zmagania się z domowymi problamami, nic nie dały. że kręcę się w kółko, że choć tyle się zmieniło - nie zmieniło się nic. kurwa! jak mi wtedy jest źle.
chciałabym, żeby serce dogadało się z rozumem. żebym wiedziała, co robić i przestała się miotać.
dobrze, że w poniedziałek wyjeżdżamy na kilka dni.
carolyne 2011-08-12 11:46:17
skomentuj (2)
.
hmmm, spaaaać.
moje motto ostatnich dni i tygodni. niezmiennie. spać mogę zawsze, o każdej porze, byle długo. i później jeszcze raz.
po wczorajszej wizycie u gina jestem spokojniejsza, chociaż mimo leków brzuch boli mnie nadal. nic to - trzeba czekać, kiedyś minie.
boję się, jak przetrwam sobotę... no, ale jakoś będzie trzeba dać radę. i później w niedzielę znów, choć w wersji light.
KOLEJNE nieudane podejście do zakupów - poszukuję ciążowej eleganckiej sukienki, butów, ładnej torebki, okularów i dwóch pasków. jestem beznadziejna w zakupach. a ostatnio nawet doszłam do wniosku, że ich nie lubię, bo mnie przyprawiają o frustrację.
ogólnie jakoś jest. zauważyłam, że to wtorkowe USG jakoś mnie rozmiękczyło. myślę dużo teraz o "chyba synku", jakaś cieplejsza wewnątrz się zrobiłam. dalej temat jest abstrakcyjny na maxa, ale już jakby trochę mniej. cieszę się to, bo bałam się, że będę wyrodną matką od samego poczęcia.
a, byłam dziś u G. właściwie to spotkanie bardziej potrzebne było miesiąc temu niż dziś, ale wierzę, że jakiś tam sens ma. i że trafi on do mnie za góra 2-3 dni. jak zawsze. bo te spotkania są mądre i dobre zwykle, tylko mądrość bywa nieoczywista. a taką życiową, to na dodatek trzeba odkrywać pod siebie. uporządkowanie bałaganu myśli, z jakimi od niej wychodzę trwa zwykle parę dni.
ku pamięci - mam ogromne cycki! :)
carolyne 2011-08-11 21:47:01
skomentuj (0)
?
gdzie jest lato?!
bo tracę cierpliwość.
carolyne 2011-08-11 14:04:20
skomentuj (0)
blee
O, matko!
Zaraz puszcze pawia.
Nie - chyba dwa.
Sto milionow.
Jeejku, dlaczego sie tak zle czuje?!?!?!
carolyne 2011-08-10 21:28:55
skomentuj (1)
